Warsztaty, które prowadzę lub w których sama uczestniczę to często moment rozwoju samoświadomości.
Czasami uczestnicy_czki coś o sobie odkrywają, czasami doznają jakiegoś olśnienia, czasem przeglądając się w oczach innych w bezpiecznej atmosferze akceptacji odważają się zrobić coś inaczej, zaeksperymentować, zaryzykować, poszerzając jednocześnie swoją strefę komfortu.
Ale jeden warsztat czy nawet seria warsztatów to zbyt mało by zbudować trwały nawyk.
Dlaczego
Dlatego, ze rozwiniecie nowych umiejętności i wyćwiczenie nowego zachowania wymaga wielu powtórzeń.
Co zatem zrobić, by po powrocie do domu czy pracy nie stracić zapału i wzmacniać nowe kompetencje czy zaspokajać nowo odkryte potrzeby![]()
DZIAŁAĆ![]()
Jeśli chcesz coś zmienić, mniej planuj, a więcej praktykuj. Planowanie, uczenie się, przygotowania są ważne, ale nie zastąpią działania. Zacznij metodą małych kroków, nawet przez kilka minut dziennie. Jak pisze James Clear w książce „Atomowe nawyki”, nawyki kształtują się na podstawie częstotliwości a nie czasu trwania. Liczy się przede wszystkim to, jak często powtarzasz daną czynność.
Zabdaj o łatwy początek. To zwiększa szanse na wprowadzenie a następnie zautomatyzowanie pożądanego zachowania. Nasz mózg jest zaprogramowany tak, by dążyć do minimalizowania wysiłku. Zaczynaj więc tak, by zanadto się nie forsować. Wizja wprowadzenia nowego nawyku nie może przytłaczać. Nie daj sie złapać w pułapkę tego, by starać się zrobić za dużo i za wcześnie, bo chwilowa ekscytacja ustąpi miejsca długotrwałej frustracji.
Pamiętaj, że lepiej 10 razy zrobić coś niedoskonale niż dążyć do perfekcyjnego wykonania planu. Najpierw zacznij, a dopiero potem rozwijaj ambitne plany. Na optymalizację przyjdzie czas. Nie da się bowiem udoskonalić nieistniejącego nawyku.
Świętuj i nagradzaj się za najmniejsze nawet sukcesy. Nawyki, jak wiele innych rzeczy, są bardziej atrakcyjne, kiedy stanowią dla nas przyjemne doświadczenie. Świadomie kieruj więc uwagę w stronę uczucia radości, satysfakcji, pobudzenia, relaksu czy dumy, by zapewnić sobie dodatkową motywację do działania.
Ja od lat pracuję nad wzmacnianiem w sobie nawyku medytacji. Pomogło mi, kiedy uświadomiłam sobie, jak silnym wyzwalaczem tego nawyku wspierającym moją praktykę jest kontakt z naturą.
Sygnał to bardzo ważny element uruchamiający nawyk, często bywa nieświadomy np. poranna kawa
automatycznie rozbudza ochotę na papierosa. We mnie morze, jezioro, las
rodzi chęć zamknięcia oczu, skupienia na oddechu, wsłuchania się w to, co dookoła i wewnątrz mnie. Muszę przyznać, że bardzo przyjemny ten wyzwalacz
